środa, 5 września 2012

! ! ! ! !

Cze.
Dziś coś na szybko, niestety. Mam już zaplanowaną kartkówkę z niemieckiego, zadaną pracę z matmy, a do tego na fizyce facet usadził nas wg numerków (siedzę z dwoma chłopakami, co mi całkowicie nie odpowiada). Załamałam się tym, jak i zmianą nauczycieli od języków: nauczyciel od angielskiego to totalny idiota. W tamtym roku na ten język chodziłam z uśmiechem na twarzy i chęcią nauczenia się czegoś nowego, a dzisiaj... siedziałam i nie kontaktowałam, w ogóle nie udzielałam się, co jest dziwne w moim przypadku. Babka od niemca... cóż. Ta, która uczyła mnie w poprzedniej klasie była taka fajna... Nie robiła nam kartkówek i nie pytała (no, pytała może ze trzy razy na pół roku) a ta? Już wspomnianą na początku kartkówkę zadała nam na wtorek - osiemnaście zwrotów, których nie ogarnę na bank. No, i jeszcze dziś babka od matmy mnie wzięła do tablicy, a że ja się bardziej skupiam na tym, że muszę policzyć to, co tam jest, nie ogarniałam i napisałam jakieś losowe liczby. I gafa. Ogółem jestem beznadziejna z matmy, nie rozumiem tego i w ogóle jestem głupia. Dla mnie to czarna magia (z resztą jak fizyka i chemia), a korki mi nie pomagają, bo zaraz mi wszystko z głowy wylatuje. Jakbym mogła, to bym cofnęła się i poszła do zawodówki, tam przynajmniej bym mogła robić za debila z matmy, którym, owszem, jestem. Ile ja bym dała, żeby nie chciało mi się uczyć z polskiego czy geografii czy z języków, a matmę i dwa pozostałe umiałabym perfekt. W sumie to i matma by mi wystarczyła na błysk, że tak powiem. Z innych przedmiotów idzie mi dobrze, tylko z tego nie... Muszę się spiąć, bo jak tak dalej sobie odpuszczać będę, to dobrze nie będzie.
Jestem idiotką, która nie umie liczyć, niestety :(
xoxo, Liz.

p.s. (na pocieszenie) dodaję zdjęcia butów, jakie chciałabym mieć :3 tak, jestem megaaaaa fanką ćwieków! :33 widziałam ładne w housie, ale nie było mojego rozmiaru, przez co się ostro wkurzyłam. mam jakoś szczęście do butów stamtąd, bo w poprzednim roku też chciałam sobie kupić, ale było tak, jak wspomniałam wcześniej :c










sobota, 1 września 2012

pierwszy

Cześć!
Nazywam się Liz, choć to raczej nie imię, a pseudonim. Mam siedemnaście lat i mieszkam na Mazowszu. No i od razu przechodzę do rzeczy :) Blog założyłam z myślą o dzieleniu się z Wami swoimi poglądami na świat, które często przeczą z tym, co dyktuje nam "góra". Będę tu zamieszczać ulubione teledyski, kapele i tego typu podobne rzeczy, będę wyrażać swoje zdanie na różne tematy, które dla mnie są ważne i czuję potrzebę, by dorzucić parę groszy w danej sprawie od siebie. Może znajdą się tu elementy dziennika, będę pisać o swoich marzeniach i planach co do kolejnego dnia i swojej przyszłości, o którą - jestem zmuszona - martwić się już teraz. Mam nadzieję, że liczba osób czytająca mojego bloga będzie wzrastać z dnia na dzień :) Posty będę dodawać raz na dwa tygodnie, bądź też raz w miesiącu, zależy, czy szkolne obowiązki na to mi pozwolą.
P.S. W komentarzach możecie zadawać mi pytania, na które chętnie odpowiem oraz tematy, jakie mogłabym tutaj poruszyć.

xoxo Liz